Hard Dog Race piąty raz w Polsce za nami

Już tradycyjnie 6 km do przebiegnięcia i 16 przeszkód do pokonania czekało nas na trasie zawodów Hard Dog Race w wersji BASE. W tym roku organizatorzy zaprosili uczestników do woj. łódzkiego, na teren OSiR Wawrzkowizna. Na starcie stanęliśmy 4 września.

Lepszej lokalizacji na zawody Hard Dog Race nie mogliśmy sobie wymarzyć. Trasa głównie prowadziła lasem, po miękkim mchu i pomiędzy pachnącymi sosnami. Kiedy wybiegaliśmy z lasu mieliśmy do pokonania przeszkody.

Na starcie zaczęliśmy od czołgania. Potem czekała nas palisada, wspinaczka na kojec i pierwsza woda – przejście przez strumień. Poza tym nosiliśmy też kubły z karmą dla psów, przechodziliśmy przez psie budy, ponownie pokonywaliśmy kanał wodny oraz tunele do agility. Trzeba było pomiędzy drzewami, wąską ścieżką przenieść dwie 5 litrowe butelki z wodą prowadząc przy tym psa, pokonać slalom, dżunglę z opon, przeczołgać się pod oponami, przejść rzekę pod prąd (co było dla psów sporym wyzwaniem), ponownie pokonać strumień, palisadę, przejść przez dmuchaną poduchę i wczołgać się pod klatką na metę.

Łatwo nie było, ale na trasie nie byliśmy sami. Dzielnie pomagali nam nasi PSYjaciele – Adam i Lilu. Razem zaczęliśmy bieg i razem go ukończyliśmy otrzymując medale i upominki od sponsorów.

Organizatorzy jak zawsze stanęli na wysokości zadania. Zadbali o każdy szczegół zawodów. Od miejsc parkingowych, po odprawę weterynaryjną, zabezpieczenie medyczne, depozyt, szatnie, toalety, prysznice, po atrakcje na torze przeszkód. Wszystko dopracowane, a obsługa zawodów miła, uśmiechnięta i zawsze chętna do pomocy.

To szósty nasz start (pięć polskich edycji i jedna czeska) i na pewno nie ostatni. To jedyne zawody, które pokazują, że nie tylko kondycja jest ważna, ale przede wszystkim relacja człowieka i psa. To miejsce, w którym przekonacie się jak bardzo procentuje czas, który spędzacie ze swoim psem – sześć nóg, dwa serca, jedno zwycięstwo!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *